wtorek, 19 lutego 2013

Hej - Nowa :)

Cześć jestem Paulina i będę pisała tu imaginy o One Direction. Mam prawie 13 lat , mieszkam na wsi :) Jestem Directionerką od lutego 2012 roku. Bardzo lubię śpiewać . Jeżeli chcecie się jeszcze o mnie czegoś dowiedzieć piszcie na ask.fm - http://ask.fm/Paulinka1D . Chętnie odpowiem! Jutro dodam mojego pierwszego imagina , proszę was o komentarze bo to dla mnie bardzo ważne :) Do zobaczenia jutro, pa ! :)

018. Niall +18

Specjalnie za zamówienie Paulina1D


Niall to cudowny chłopak. Jest słodki, uroczy i taaaaki romantyczny! Na naszą pierwszą rocznicę zabrał mnie do restauracji całej wypełnionej orchideą, którą uwielbiam, a na drugą rocznicę zawiózł mnie na stadion, tam, gdzie pierwszy raz się spotkaliśmy. Dziś mijają już trzy lata, odkąd się spotykamy. Jestem ciekawa, co tym razem wymyśli blondasek. Miał przyjechać po mnie o 17. Wybrałam ten zestaw, lekki makijaż a włosy zostawiłam rozpuszczone. Byłam gotowa, czekałam tylko na Niall'era. Ku mojemu zdziwieniu, pod dom zamiast Ferrari chłopaka przyjechała ogromna, czarna limuzyna. Zamknęłam dom, wzięłam torebkę i ruszyłam w stronę szofera.
-Panna [T.N], jak sądzę. Pan Horan kazał przyjechać po panienkę. Zapraszam do środka. Czekał nas około pół godziny podróży.-powiedział z miłym uśmiechem, ukłonił się i otworzył mi drzwi do auta.
-Dziękuję bardzo.-odpowiedziałam  równie miło i wsiadłam do pojazdu. Ta limuzyna była piękna! W środku cała czerwona, jakby krwista. Niall wiedział, że uwielbiam ten kolor. Była tam mini kula dyskotekowa, a szofer puszczał tylko moje ulubione piosenki. No, chłopak się postarał. Wiedział, jak mi zaimponować. Droga zleciała wyjątkowo szybko. Nawet nie zauważyłam, kiedy kierowca ponownie otworzył przede mną drzwi. Zatrzymaliśmy się przed ogromnym wieżowcem ze szklanym dachem.
-Pan Horan kazał to panience przekazać. Proszę to otworzyć, zanim wejdzie panna do budynku. Żegnam.-powiedział, znów się kłaniając, wsiadł do auta i odjechał. Przez chwilę podziwiałam widoki, gdy nagle przypomniało mi się o kopercie od Niall'a.
"Droga [T.I]! Jeśli to czytasz znaczy, że dotarłaś przed ten budynek. Właśnie o to chodziło. Teraz szukaj nowej koperty ze wskazówką. Podpowiedź: znajduję się ona gdzieś przy windzie.
Twój Niall"
Awww... to takie urocze! Cały Horan. No dobra... Winda, winda... Jest!
"Kochana [T.I]! Widzę, że udało Ci się znaleźć drugą wskazówkę. Teraz wejdź do windy. Tam jest kolejna koperta :)
Twój Niall"
No, to łatwe było. Koperta była przyczepiona do ściany. Ciekawe, co ona kryje...?
"Za chwilę wykonasz przedostatnie zadanie. Musisz wcisnąć guzik, który wyniesie windę na sam dach. Po wyjściu z windy po prawej stronie zobaczysz kolejną kopertę z ostatnim zadaniem.
Twój Niall"
Kolejne banalne zadanie. Co się dzieje z tym chłopakiem? Może i lepiej dla mnie. Ale skoro te zadania są takie łatwe, to czego mam się spodziewać na samej górze? Nie zastanawiając się dłużej nacisnęłam wskazany we wskazówce guzik. Winda wyniosła mnie na ostatnie piętro-dach wieżowca. Rzeczywiście, po prawej stronie była kpoerta. Najładniejsza, czarna, podczas gdy inne były zwykłe, białe. W niej starannym pismem było napisane:
"Droga [T.I]! Czytając to zaznaczasz, że dotarłaś na sam koniec naszej gry. Teraz przejdź przez drzwi. Zaraz do Ciebie przyjdę!
Twój Niall"
Już nie wiem, co mam myśleć. Trochę boję się, co się tam kryje, ale z drugiej strony jestem bardzo ciekawa. Powoli otworzyłam drzwi i... nie mogłam uwierzyć własnym oczom! Większość miejsca było zapełnione roślinkami-drzewkami, krzewami i kwiatami w doniczkach. Na samym środku była masa czerwonych poduszek, stolik z zapalonymi świecami oraz jakieś przekąski. To wszystko wyglądało przepięknie. Podeszłam do stolika i usiadłam na malutkiej pufie, która również była czerwona. Po chwili podszedł do mnie blondyn z zimnym szampanem oraz dwoma kieliszkami. Ucałował mnie w czoło i powiedział:
-No, wreszcie dotarłaś. Jak ci się podoba?
-Jest cudownie, dziękuję!-odpowiedziałam i namiętnie go pocałowałam. Niall nalał nam szampana i wziął do ręki pilota. Nacisnął guzik i nagle wielki ekran zaczął wychodzić spod podłogi. Wyglądało to tak, jakby telewizor wysuwał się spod ziemi. Irlandczyk wstał, włożył do odtwarzacza jakąś niezidentyfikowaną dla mnie płytę i usiadł spowrotem. Podał mi kieliszek z szampanem, nacisnął na pilocie "play" a ja położyłam głowę na jego ramieniu. To, co właśnie leciało, to pokaz slajdów. Nasze wszystkie wspólne zdjęcia-odpały, chwile słabości i uniesień... wszystko. A w tle miłosne piosenki. Już po kilku minutach płakałam jak głupia. To było piękne. I jeszcze fakt, że on sam to wszystko przygotował sprawiał, że to był najpiękniejszy prezent w moim życiu. Nigdy nie pomyślałabym, że on zada sobie dla mnie tyle trudu. Doprowadziłam się do stanu "używalności" i zachłannie wpiłam się w usta mojego chłopaka. Całowaliśmy się coraz zachłanniej, cały czas pragnąc więcej i więcej. Niall'er powoli zaczął zdejmować mają sukienkę. Ja nie pozostawałam mu dłużna. Po chwili ja byłam w samej bieliźnie a on w bokserkach. Przez cienki materiał było widać pokaźnych rozmiarów wybrzuszenie.
-Jesteś pewna, że tego chcesz? Nie musimy, jeśli nie.-powiedział z troską w oczach.
-Spokojnie, kochanie. Rób co należy.-uśmiechnęłam się do niego i namiętnie pocałowałam. Blondyn zdjął ze mnie stanik i majtki a ja szybkim ruchem ściągnęłam z niego bokserki. Jego kolega był ogromny! To był mój pierwszy raz, Niall'a chyba też.
-Gotowa na swój pierwszy raz? Zapamiętasz go na długo.-powiedział i namiętnie wpił się w moje usta.-spokojnie, wynająłem ten budynek na cały dzień, noc i całe jutro. Nikogo oprócz nas tu nie ma...-na jego twarzy pojawił się złowieszczy uśmiech. Zaplanował to, skurwysyn!
Niall delikatnie i z czułością wszedł we mnie. Najpierw trochę bolało, ale później ból ustąpił miejsca cudownemu uczuciu niebiańskiej rozkoszy. Blondyn poruszał się coraz szybciej i szybciej.
-Tak! Szybciej kochanie! Ugh, czuły punkt!-krzyczałam. Nagle Niall'er wytrysnął we mnie. Było mi dobrze, ale jeszcze nie byłam do końca spełniona. Horan chyba to dostrzegł i wsadził we mnie trzy palce. Od razu wskoczył na najszybszy bieg, jednocześnie masując moje piersi.
-Tak! Szybciej! Szybciej! Niall, do cholery!-wrzasnęłam, kiedy byłam już u szczytu, a ten debil nagle  zwolnił. Powoli poruszał we mnie swoimi palcami. Znów ostro przyspieszył.
-Słuchaj, jeśli teraz przestaniesz, zabiję cię!-wysyczałam-Dobrze! Tak, tak! Och! Och! Och! Aaaa!-pisnęłam, kiedy doszłam. Niall wyjął ze mnie palce i położył się obok mnie, a ja położyłam głowę na jego nagim torsie. Gdy już uspokoiliśmy oddechy Horan poszedł po coś do marynarki. Wrócił, uklęknął przede mną i powiedział:
-[T.I], jesteś najwspanialszą dziewczyną pod słońcem. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.-otworzył pudełeczko-Wyjdziesz za mnie?-nie wiedziałam, co mam powiedzieć. Po raz kolejny dziś płakałam. Kolejny raz ze szczęścia.
-Tak!-krzyknęłam i rzuciłam mu się w ramiona.
To był zdecydowanie najlepszy dzień w moim życiu!

---------------------------------------
Już jest! Jak się podobał? Proszę o ocenianie, komentowanie, obserwowanie bloga i głosowanie w ankiecie!
Serdecznie proszę o zajrzenie do podstron, przeczytanie wszystkiego, co się tam znajduję i możliwie skomentowanie!
Do następnego!
Skarllex ♥

poniedziałek, 18 lutego 2013

Kilka informacji!

1. Kochani! Nie wiedzieć czemu z adminek usunęła się Marcheweczka Louisaxx. JA JEJ NIE USUNĘŁAM, JESTEM W 1000000% PEWNA. MARCHEWECZKO, JEŚLI PRZYPADKIEM TO CZYTASZ, PROSZĘ, SKONTAKTUJ SIĘ Z MNĄ. Wielka szkoda, bo ja sobie sama nie poradzę. W związku z tym piszę punkt 2.

2. POTRZEBUJĘ OSOBY, KTÓRA UMIE PISAĆ I MA CZAS WSTAWIAĆ COŚ NA BLOGA! JEŚLI JESTEŚ TAKĄ OSOBĄ, PISZ DO MNIE NA TWITTERASK LUB POD SAMYM POSTEM. TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE!

3. Pewnie zauważyliście, że cały blog uległ diametralnej (jest takie słowo?) zmianie. Podstrony dla mojego bloga stworzyła moja przyjaciółka Isabell a szablon zrobiła specjalnie na zamówienie Yassmine. Jestem im za to ogromnie wdzięczna. W podstronach jest zakładka SPAM, gdzie możecie podawać adresy swoich blogów. Postaram się je odwiedzić :)
Dla mnie ten blog wygląda teraz bajecznie. A jak Wam się podoba?

4. Jutro dodam kolejny imagin na zamówienie Paulina1D. Za kilka dni pojawi się napisany już z Liam'em. Czekajcie cierpliwie :)

5. Teraz mam łatwiejsze dodawanie się do obserwatorów. Zrobiła to również Isabell. Bardzo chciałabym, abyście obserwowali mojego bloga i komentowali imaginy. To jest najlepsza motywacja dla autora!

Do jutra!
Skarllex  ♥

niedziela, 10 lutego 2013

017. Zayn part 2


Spałaś spokojnie,gdy nagle ktoś potrząsnął tobą mocno.
-Kochanie...Proszę obudź się!-szeptał Zayn.
Otworzyłaś oczy i spojrzałaś zdziwiona na przerażonego chłopaka.
-Co jest kotku?
-Oni tu są...
-Ale kto?!
-ONI...
I w tym momencie poderwałaś się gwałtownie z łóżka i podbiegłaś do okna...Stali tam...Było ich trzech...Pobiegłaś do okna w kuchni...Nikogo tam nie było...
-Kochanie,natychmiast się pakujemy!
Pakowaliście się pięć minut.Wybiegliście szybko z domu i wsiedliście do samochodu.
-Kochanie,gdzie jedziemy?!-spytałaś Zayna przez łzy.
-Nie wiem...To nie ważne...Byleby daleko stąd!
Obróciłaś się.Jechali za wami.Łzy płynęły po twoich policzkach.Myślałaś,że to już koniec...Że twoje dawne życie jest zakończone.Myślałaś,że teraz będziesz wreszcie szczęśliwa u boku Zayna.Ale los najwyraźniej chciał inaczej...
Usłyszałaś tłuczoną szybę i szybko się schyliłaś.Trafili naszczęście w oparcie tylnego siedzenia.Strzelali coraz szybciej,ale Zayn za dobrze jeździł.Umykał w ostatniej chwili przed strzałem,ale nagle zaczęli was wyprzedzać i udało im się.
-Szybko przejdź na tylne siedzeni i uciekaj!
-CO?!Nie zostawię cię!
-Kocham cię [T.I.]!Proszę uciekaj!
-Też cię kocham...-wyszeptałaś przez łzy i wślizgnęłaś się na tylne siedzenie.
Tamci stanęli w poprzek drogi i zatrzymali się.Chłopak wysiadł z samochodu i wyszeptał:"Leć". Wybiegłaś.Obok autostrady znajdował się las. Ukryłaś się za jednym z drzew i zadzwoniłaś na policję.Nagle ktoś złapał cię za kaptur bluzy i szarpnął.
-Zobacz szefie kogo znalazłem!
-O proszę!Panienka [T.N.] zaszczyciła nas swoją obecnością!
-Szefie,nie rozczulajmy się nad tym...
-A może zrobić to bardziej widowiskowo...-wyszeptał nieśmiało jeden z nich.
-Doskonały pomysł...Co proponujesz?
-Może wysadzić samochód z nimi w środku...
-Świetnie!Zróbcie tak i odjeżdżamy...Chcę to już mieć to za sobą...
..............
"Wypadek na autostradzie do Londynu!
Wczoraj o godzinie 3 w nocy dwa samochody zderzyły się na trasie do Londynu.Nikt nie przeżył...W jednym z samochodów znajdował się członek popularnego zespołu One Direction, Zayn Malik i jego dziewczyna [T.I. i N.]...Przyczyny wypadku nie są jeszcze znane...Czy to koniec One Direction?"

-------------
Tadam! podobał się? Mam nadzieję, że tak! Komentujcie i dodawajcie się do obserwatorów, to wiele dla nas znaczy! Do natępnego!

Skarllex

wtorek, 5 lutego 2013

016 MINI IMAGINY

CZEŚĆ.
NA WSTĘPIE PRZEPRASZAM, ŻE SIĘ TU DŁUGO NIE UDZIELAŁAM.
NA PRZEPROSINY, MINI IMAGINY.


.
Imaginy fantastyczne ! Zjebane ! O LoL !

   Liam *_*

Wiosna . Ty , dziewczyna szalona , zabawna i sympatyczna ,
robiłaś zakupy w markecie . Nie mogłaś sięgnąć po Nutelle , więc zapytałaś zajebiście przstojnego bruneta , czy podałby ci , Nutelle !
-Oczywiście , jestem Liam , podam ją ci ! - rzekł sięgając po Nutelle .
Sięgając po nią , uśmiechnął się do ciebie i słoik spadł , rozbijając się na twojej głowie .
-O jezu! Ja umrę tak młodo ! O nie ! - odparłaś mdlejąc w jego ramionach .
-Nie umieraj dziewojo ! Nie jestę godzien , aby pozbawić kogoś życia !
Jednak było za późno . Zmarłaś w jego ramionach .
- *Płacze * Co ja teraz zrobię ? ! A jak mnie policja znajdzie i odkryją że zabiłem dziewczynę ? ! Uciekam , żegnaj kochana , przepraszam że cię zabiłem .... - złożył pocałunek na twych ustach .
Szybko niczym Ninja zwiał na lotnisko . Wyjechał do Meksyku zmieniając imię i nazwisko na Klementyna Gonzales . Nikt z rodziny go później nie odnalazł . Sam umarł młodo , codziennie tnąc się mydłem .
  
      Zayn .   ^.^ 

 Z Zaynem siedzicie oglądając horror . Nagle lusterko w korytarzu pękło !
-OMG ! Jak to się stało ? - zapytał zrozpaczony .
-Nie wiem , AAAAA! Popacz za siebie ! - krzyknęłaś .
Za Zaynem stała Krwawa Mery .
-Czego chcesz  ?- krzyknął Zayn .
-TY ! To ty wykupujesz wszystkie lustra świata i musze oglądać twoją mordę codziennie po tysiąc razy ! - rzekła .
-Nikt nie będzie tak mówił do mojego chłopaka ! Masz coś do niego , masz coś do mnie !  - krzyknęłaś i zajebałaś jej wazonem .
-Oł szit , przegięłaś pałkę ! - ryknęła Krwawa Merry i wzięła do ręki miotłę .
-WOJNA NA GOŁE KLATY ! - odparł Zayn i ściągnął koszulkę .
Zrobiłyście to samo i zaczęła się walka . Zayn , twój skarb , ci pomagał . Wygraliście bitwę , zamykając Merry w szafie , gdzie była Narnia . Nigdy się z stamtąd nie dostanie , ponieważ zakleiliście tą szafę taśmą .

 Louis .

Sprzątasz z Louisem dom . Czas na piwnicę . Louis poszedł ją otworzyć , a tobie przypomniało się , że ukrywałaś tam przed nim marchewki !
- OSZTYWMORDĘ ! Ile marchewek ! Skąd to się wzięło ?! -zapytał .
-Ukrywałam je jak byłeś niegrzeczny - odparłam cichutko jak myszka .
-Nie żyjesz ! - zaczął mnie gonić .
Wybiegłam z domu on za mną . Goniliśmy się przez cały Londyn , Europę , Azje , aż do Afryki . Tam zabrakło mi tchu , więc schowałam się za bambusem .
-Wyłaź [T.I] , wiem że tu jesteś .... - szeptał Lou .
Po całym dniu krążenia , krzyknął :
-DO KURWY NĘDZY , WYŁAŹ , BO SEXU NIE BĘDZIE ! - ryknął .
-Okej ! - śmiałam się i wyszłam .
-Czyżby komuś się sexu zachciało ? - pytał .
-Nie , pff ... z tobą .. Tsss . - kłamałam .
Zaczął mnie prowokować tym sexi tyłkiem i tańcem .
-No dobra , pieprzmy się za tamtą palmą . - wskazałam .
Po 3 h sexu , ludzie z Afryki zaczęli się przyglądać , ale ich to wkurzyło i rzucali w nas szczurami . Uciekaliśmy do Londynu , jednak Tommo się zahaczył o gałąź i upadł , łamiąc sobie dwie nogi . Nie mieliśmy czasu , ponieważ ludzie z Afryki nas gonili , więc wzięłam go na ręce i biegłam przez świat .

    Niall .

Z Niallem jadłam obiad w restauracji . Zamówił ze 20 potraw .
-Kto to zje debilu ? - zapytałam .
-Ja !
-Będziesz gruby !
-Nie będę , spokojnie .
Po 5h zjedliście obiad . Niall był strasznie najedzony . Do domu nie mógł dojść , więc wezwałaś dźwig . Dojechaliście do domu i poszliście spać . W nocy , nagle łóżko pierdykło na ziemię , ponieważ pod waszym ciężarem  wszystko się połamało . Nie zwróciliście na to uwagi .
Podczas śniadania , zadławiłaś się naleśnikiem . Nie mogłaś oddychać ani mówić .
-Co ci jest , odezwij się ! - krzyczał Niall .
Gestem rąk pokazywałaś co się dzieje , lecz Niallerek nie zrozumiał .
Po 10 min męczenia umarłaś . Niall był zrozpaczony , więc uciekł do lasu i żył jako wilkołak .

Harry .

Z Harrym uprawialiśmy dzisiaj sex bez gumek , ponieważ zapomnieliśmy . Po 3 miesiącach dowiedziałam się że będę mieć dzieci , jedenastoraczki  .
Byliśmy ucieszeni , ponieważ Harry chciał założyć drużynę piłki nożnej i tak zrobił . Urodzili się sami chłopcy , więc nie było przeszkód , lecz dwóch było głuchych , trzech ślepych , czterech z ADHD oraz dwóch zdałnionych  . Ale Harry dawał se rade . Męczył te dzieci do takiego stopnia , że opieka społeczna je nam zabrała . To dla nas nic strasznego . Po 2 latach , narodziło nam się kolejnych 13 . Same dziewczynki , więc podzieliliśmy je na 2 girlsbendy . Konkurowały ze sobą i się znienawidziły . To dla nas nie problem , zrobiliśmy sobie kolejne 18 dzieci . Tym razem było okej , lecz zabrakło chrzestnych  , więc je oddaliśmy . Razem z Harrym  dalej robimy dzieci i je oddajemy . Lecz po pewniej nocy Harry obudził się bez penisa .
-WTF ?! - krzyknął i mnie zbudził .
-Nie wiem o co chodzi .
-Moi mili . Przez to, że skrzywdziliście tyle dzieci , odebrało Harremu kutasa . Jeszcze raz mnie wkurzycie , a zrobię wam taki Paranormal , że mucha nie siada  ! - śmiał się głos dochodzący z sufitu . Popatrzyliśmy  , a tam zjawa . Zaczęliśmy ją wciągać odkurzaczem i wygraliśmy . Harry odzyskał klejnoty i mogliśmy dalej kontynuować .
 KONIEC  .

 JEŻELI KOMUŚ SIĘ NIE PODOBAŁO , NIECH TO ZIGNORUJE ! 
 WIEM, ŻE JEST TU Z 696969 BŁĘDÓW XD

piątek, 1 lutego 2013

015. Zayn part 1

Życie to pasmo nieszczęść, jednak na szczęście zawsze mamy jedną cenną rzecz. Nadzieję. Nadzieję na lepsze jutro. Ty już dawno ją straciłaś. Jeszcze rok temu miałaś wszystko. Byłaś szczęśliwa,bogata,miałaś kochających rodziców i przyjaciół. Chodziłaś do elitarnej szkoły dla dziewcząt w Londynie. Twój ojciec miał dobrze prosperującą firmę, dzięki której miałyście z matką wszystko. Teraz siedzisz na ławce w opustoszałym londyńskim parku. Jest ciemna,zimna noc. Trzęsiesz się. Nie wiesz już czy z zimna czy ze strachu. Łzy spływają ci powoli po policzku,ale nagle przestają. Wycierasz mokre oczy i przerażona patrzysz w ciemną uliczkę. W twoim kierunku zmierza dwóch mężczyzn. Obaj zakapturzeni, ale nie idą razem. Jeden idzie spokojnie zerkając na ciebie. Drugi idzie szybko i nerwowo,z wzrokiem utkwionym w tobie. Strach sparaliżował twoje serce. Oddychałaś ciężko, nie mogłaś się ruszyć. Pierwszy mężczyzna odwrócił się i zobaczył idącego za nim człowieka. Przyspieszył. Szybko znalazł się obok ciebie.
-Przepraszam kochanie,że tak długo czekałaś!-powiedział dość głośno. Spojrzałaś na niego jak na świra i cicho powiedziałaś:
-Przepraszam,ale musiał mnie pan z kimś pomylić,ja na nikogo nie czekam...-Teraz przyjrzałaś się mu. Było zbyt ciemno,ale oceniłaś,że nie jest wiele starszy od ciebie.
-Chodź kochanie pewnie strasznie zmarzłaś...-powiedział i nerwowo zerknął w stronę zbliżającego się mężczyzny. Niewiele się zastanawiając ruszyłaś z chłopakiem. Szliście szybko.W pewnym momencie obejrzałaś się niepewnie.
-Szybciej-wyszeptałaś do chłopaka.
Teraz biegliście, a on za wami. Słyszałaś bicie własnego serca, które szalało w twojej piersi. W końcu wbiegliście w jakiś zaułek. Jeszcze chwilę nasłuchiwaliście,w końcu odetchnęliście. Zjechałaś w dół po ścianie,zamykając oczy i oddychając ciężko. Chłopak usiadł obok ciebie i wyciągnął papierosa w twoją stronę.
-Nie dzięki,nie palę.
Chłopak wzruszył ramionami zapalając swojego. Zaciągnął się dymem, po czym oparł głowę o ścianę zamykając oczy i wydychając powoli dym. Teraz mogłaś mu się przyjrzeć uważnie. Był niesamowity. Idealne rysy,czarne włosy i przepiękne brązowe oczy otoczone długimi, ciemnymi rzęsami. Ciemną skórę chłopaka oświetlał teraz jasny księżyc, świecący na was dwoje.
-Zayn jetem. A ty?
-[T.I.]...
-Ładne imię.
-Twoje też. I chciałabym ci podziękować...Gdyby nie ty ten facet by mnie zabił...
-Ale czego on od ciebie chciał?
-To długa historia...
-Mam czas-uśmiechnął się.
-No dobrze, ale nie przerywaj, bo nawet teraz ciężko mi o tym mówić.
-Postaram się...
-Dobrze...Rok temu byłam kimś zupełnie innym. Byłam tak zwaną dziewczyną z wyższych sfer. Wiesz o co chodzi? Elitarna szkoła dla dziewcząt... Miałam wszystko czego chciałam. Mój ojciec miał świetnie prosperującą firmę. Pewnego dnia kiedy przyszłam ze szkoły znalazłam ich ciała. Mieli poderżnięte gardła. Nawet nie wyobrażasz sobie jak się wtedy czułam wzywając pogotowie... Po niedługim czasie dowiedziałam się czemu zginęli. Mój ojciec popadł w długi i pożyczył pieniądze od niewłaściwych ludzi. Żeby je spłacić musiałam opuścić dom i przenieść się do sierocińca. Straciłam rodziców i wszystko co posiadałam. Nawet nie wyobrażasz sobie co wtedy czułam. Moje plany i marzenia legły w gruzach. Do tego ci ludzie próbowali też zabić mnie...-podwinęłaś rękaw bluzy pokazując chłopakowi bliznę-To po kuli. Postrzelili mnie... Cudem przeżyłam. Ale wcale tego nie chciałam. Chciałam umrzeć. Robiłam wszystko, żeby mnie zabili. Potem sama próbowałam.-pokazałaś blizny na przegubie dłoni.-Nie udało się...Wczoraj uciekłam z domu dziecka. Nie chciałam tam być ani dnia dłużej. Dotąd byłam pewna, że złapali już wszystkich, ale ten facet w parku był jednym z nich... Gdyby nie ty pewnie bym już nie żyła...
-Ale przecież chciałaś umrzeć...
-Dokładnie,chciałam,ale już nie chcę...
-Ale czemu?
-Bo dzisiaj w parku znalazłam powód dla którego chcę żyć...
-Naprawdę?
-Tak...-wyszeptałaś i wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.

-----------------------
Hej! Postanowiłam, że Niall'a zostawię w spokoju, jakoś nie czuję tego imagina. Ten, który przed chwilą przeczytaliście, napisałam dla pewnej stronki, niestety nie opublikowały go, więc daję go tu! Podoba się? Proszę o komentarze!

014 Zayn.

Siemka, dawno nie pisałam, ale weny brakło :D

Jestem z Zaynem 2 lata. Mieszkam z nim i chłopakami. W tym tygodniu chłopcy mieli lecieć ze mną do Polski. Moi rodzice cieszą się , że mogą poznać chłopaków, Zayna widzieli jeden raz. Przy okazji miało się odbyć wesele mojej siostry. Dzisiaj było niezłe zamieszanie, juro mieliśmy lecieć.
Chłopcy byli spanikowani, jakby w Polsce nie było ani sklepów, ani niczego .
-[T.I], jak myślisz , wpuszczą nie do samolotu z 10 kg marchewek ?! - krzyknął Lou.
-Ile ?! Louis! W Polsce są sklepy, są marchewki ! - powiedziałam
-Musze iść dokupić więcej marchewek ! Czarno to widzę!  - powiedział i pobiegł do sklepu .
-O Jezu ! Następny idzie ...... - powiedziałam widząc Harrego idącego w moją stronę .
-Też cie miło widzieć ! Czy 10 marynarek to za mało ? Może wezmę jeszcze tą niebieską jasną ? - powiedział poważnie ,
-Zgłupiałeś ? To tylko ślub ! Jedziemy na 7 dni , a to nie jest pokaz mody ! -powiedziałam .
-No to wezmę jeszcze tę niebieską i białą .
-[T.I] !!! - krzyknął Nialler z swojego pokoju .
-Idę ! - krzyknęłam i pobiegłam na górę .
-Nie wie co mam wziąść ? Jeszcze nie byłem w Polsce !
-Ja pierdole ! Powtarzam po raz 69 : Polska to normalny kraj , jak inne !
-Aha. Dzięki
Poszłam na dół .
-[T.I] !!!  - krzyknął Liam
-Co?
-Kto się zajmie moimi żółwiami ?
-Załatwiłam to z tb. wczoraj ! Danielle !
-Aha , dzięki ! ;)
-[T.I] !!! -powiedział, a raczej krzyknął Zayn
-Co jest do kurwy nędzy ?!
-Gdzie moje lusterko , to z niebieską obwódką ?
-W łazience!
-Dzięki kocie ! - powiedział i pocałował mnie w policzek .
-Jestem wykończona! Kurwa ! Jeszcze musze sie spakować , nie dam se rady !
-Bicz Plis ! Jesteś SUUPERMENNN ! Dasz se rade ;) - powiedział Lou .
Spakowałam się i poszłam spać . Rano wstaliśmy bardzo wcześnie - o 5 rano - i polecieliśmy .
Jesteśmy na lotnisku w Polsce .
-Ale tu fajnie ! - krzyknęli
Pojechaliśmy do mojego domu .
-Ale zajebista chata ! -powiedział Lou .
-Dzień dobry ! - powiedziała moja mama
-Hej mamo , to jest Lou , Harry, Liam i Niall , Zayna już znasz .
-Dzień dobry ! - powtórzyli  po mojej mamie chociaż nie nali za bardzo polskiego , ale się uczyli .
Wszyscy zanieśli rzeczy do pokoi .
-Chodzcie , przedstawię was rodzinie - powiedziałam i tak zrobiliśmy .
Chłopaki najlepiej dogadywali się z moim dziadkiem i wujkiem , którzy mówią po angielsku .
Dzień ślubu .
Jest już po mszy w kościele . Ja i chłopaki nie byliśmy na mszy , pomagaliśmy na sali .
Wesele się zaczęło . Chłopaki byli już nieźle upici , dzięki czemu śmiesznie dogadywali się z moją rodziną .
Po tygodniu , jesteśmy już w Anglii .
-W Polsce jest świetnie ! Kiedy wracamy ? - powiedział Harry - I przyznam , masz zajebiście ładne dziewczyny w rodzinie ! - zwrócił się do mnie .
-Jestem zmęczona ide spać ! - powiedziałam i się położyłam na łóżku . Po chwili Zayn mnie przytulił od tyłu .
-Mysiu ! Nie miałaś dla mnie w ogóle czasu !Trzeba to nadrobić ! - powiedział i zaczął całować nie po szyi .

                          

                                                                              ~Marcheweczka Louisaxx