środa, 10 kwietnia 2013

061. Mini Imaginy

Hej, witam was serdecznie! Od razu przepraszam, że od kilku dni nic się tu nie pojawiło. Ja, pomimo wielkich chęci nie mogłam napisać niczego sensownego. Dzisiaj dodaję dwa mini imaginy, oby się wam spodobały xx
UWAGA! NIEOCENZUROWANE!

~~*~~
ONE DIRECTION
One Direction grają koncert na naszym basenie narodowym*. Gdy wszyscy mają już wchodzić do środka Directioners rozjebują drzwi wejściowe. Taranują wszystkie barierki oraz ochroniarzy na swojej drodze, chcąc w jak największej ilości dostać się na płytę diamond. Tymczasem niczego nie podejrzewający chłopcy wychodzą na scenę. Piskom i wrzaskom nie ma końca. Ochroniarzy zabrały karetki. Pod koniec kilka dziewczyn wskoczyło do 1D na scenę. Tańczyły i śpiewały razem z nimi. Podczas nieuwagi innych szybko weszłaś do ich garderoby i schowałaś się w skrzyni. Po pół godzinie, gdy koncert się już skończył piątka wariatów weszła do pokoju. Wzięłaś linę i taśmę. Związałaś ich, zakleiłaś im usta, zabrałaś telefony i wywiozłaś do twojej piwnicy. Od tamtej pory chłopcy cały czas są u ciebie. Zaprzyjaźniliście się i nie mają do ciebie żalu za porwanie. Nikt ich nie znalazł. I nigdy nie znajdzie...

HARRY & TAYLOR
Gdy Hazz i Taylor byli na wakacjach na Florydzie trwała wojna między Haylor Shippers a przeciwniczkami ich związku. Oczywiście więcej argumentów miały przeciwniczki, między innymi że taylor zmienia chłopaków zapewne częściej niż skarpetki,  że najpierw z nimi chodzi a później piszę o nich piosenki, jacy to oni są głupi itp. itd. Harry cały czas siedział na TT czytając tweety z "bitwy"  i totalnie olewał pannę Swift, przez co bardzo się wkurwiała. W końcu nie wytrzymała
-Odłożysz w końcu ten telefon i się mną zainteresujesz?!
-Wyluzuj bo ci żyłka pęknie-zaśmiał się lokaty
-Dobra, przestań w końcu! Wybieraj! Ja czy twoi fani, którzy i tak cię opuszczą?!
-Tu masz walizkę-podaje jej torbę-pakuj się i leć do tej swojej zakichanej Ameryki. I jeszcze jedno. Nigdy, przenigdy, pod żadnym pozorem nie obrażaj moich Directioners. One nigdy mnie nie opuszczą.
I w ten właśnie sposób nastąpił koniec Haylor.

I jak? Fajne? 
Chciałabym wam serdecznie podziękować za 21 obserwatorów, nawet nie wiecie ile to dla nas znaczy ♥ I proszę, abyście podawali swoje nicki z Twittera w zakładce "Poinformowani"! Dostaniecie informację za każdym razem, gdy pojawi się coś nowego :) 
Za kilka dni planuję dodać kilka imagifów, mam je już nawet przygotowane :D
Dobra, nie zanudzam już was więcej, komentujcie, obserwujcie, zapisujcie się do listy! 
Kocham was najmocniej na świecie

Skarllex ♥

piątek, 5 kwietnia 2013

059. Louis part. 2

Hej ;3 Witam was z nową częścią imagina o Lou! Przepraszam, że musieliście tyle czekać. Będę pisała teraz z perspektywy, tak mi się wygodniej pisze i chyba lepiej czyta. Cóż ja mogę więcej dodać? ZAPRASZAM!

~~*~~
Zza drzwi wyłonił się Gregor. Ubrany był w garnitur i lakierki. Dość wysoki i chudy. Za nim przez próg przeszła Janette-ubrana w krwistoczerwoną suknię i tego samego koloru szpilki. A na końcu wszedł on. Nie za wysoki, nie za niski, nie za chudy, nie za gruby, ale za to wyjątkowo przystojny. Włosy miał idealnie ułożone a garnitur perfekcyjnie dopasowany. Patrzyłaś się na niego jak na obrazek. Po chwili jego spojrzenie napotkało twoje. Patrzyliście sobie prosto w oczy, jakby cały świat już nie istniał. Chciałaś, aby to uczucie trwało wiecznie...

                                                     *perspektywa:[T.I]*

Zatopiłam się w jego pięknych tęczówkach. Były wtedy takie... Lśniące, pełne magii. Ku naszej niechęci ten błogi stan przerwało wołanie mojej mamy z kuchni.
-[T.I]! Wyjmij kaczkę z piekarnika bo się przypali!
-Już idę!-odkrzyknęłam-Jestem [T.I]-podałam mu rękę
-Jestem Louis, miło mi.-posłał mi słodki uśmiech, który odwzajemniłam.
Szybkim krokiem poszłam do kuchni. Założyłam rękawice kuchenne, wyciągnęłam tacę z faszerowanym zwierzęciem i podałam na stół. Usiadłam na wyznaczoną dla mnie miejscu i przysłuchiwałam się rozmowom dorosłych. Ku mojemu zaskoczeniu co chwilkę Louis się na mnie patrzył. Jeśli go na tym przyłapywałam spuszczał głowę na dół i uroczo się rumienił.
Nawet nie sądziłam, że tak szybko mogą lecieć kolejne godziny. Było koło północy i lało jak z cebra.
-No, zasiedzieliśmy się. Dziękujemy za pyszną kolację, będziemy się już zbierać-powiedział George, razem z rodziną wstał od stołu i zaczął powoli zmierzać do wyjścia.
Jak się później okazało deszcz kompletnie zalał silnik. Jak na złość nasz silnik też padł, więc rodzina Tomlinsonów musiała zostać u nas na noc i rano zadzwonić po mechanika. Jedna kanapa i jeden materac musiały wystarczyć.
-Ja z mężem prześpimy się na kanapie,-powiedziała Janette-a Lou na materacu.
-Dobra, ja się nie zgadzam.-powiedziałam-Louis prześpi się u mnie na łóżku a ja biorę materac.-odezwałam się stanowczo.-ZAKLEPUJĘ MATERAC! Hahahahaha, -odwróciłam się w stronę Louisa-śpisz na moim łóżku, nie masz odwrotu!-zaczęłam się śmiać i tańczyć wokół niego. Wino zdecydowanie źle na mnie działało.
-Ale...-zaczął chłopak
-NIE MA ŻADNEGO ALE!-wydarłam się-ŚPISZ U MNIE NA ŁÓŻKU I KONIEC KROPKA! TO ALBO NA PIESZO DO SWOJEGO DOMU, WYBIERAJ!-nie mogłam się opanować. Nie byłam pijana tylko podchmielona, inaczej zataczałabym się teraz po podłodze
-Dobra, dobra...-szatyn dał za wygraną.-Ale jak cie plecy będą rano bolały, to nie miej do mnie pretensji.-dodał i "naburmuszony" udał się do mojego pokoju.

To ostatnia część, resztę sobie dopowiecie :) Przeprasza, ale jakoś nie czuję tego imagina. 
PROŚBA! 
Wiem, że coraz więcej osób czyta nasze imaginy. Jestem niezmiernie uradowana tym faktem! Jeśli macie twittera wejdźcie w zakładkę "poinformowani" i zostawcie swój nick! Jak coś się pojawi dostaniecie informację :D 
Kocham was

Skarllex ♥

czwartek, 4 kwietnia 2013

060. Krótkie imaginy.

Idąc tropem mojej poprzedniczki również dodam krótkie imaginy z gifami ;D

1. [T.I.]: Niall, posprzątaj w mieszkaniu!
Niall: Już się robi!
[T.I.]: Lou, ty też!
Louis:

  2. [T.I.]: A teraz Harry, pokaż wszystkim jak pięknie tańczysz!
Harry:

3. Liam: Louis, przykro mi, skończyły się marchewki..
Lou:

4. Zayn: Harry, Ty nic nie robisz dobrze!
 

 5. *Gdy w radiu leci ulubiony kawałek Hazzy*
 

6. Niall: Harry, jeśli dodasz do siebie 22 i 989, odejmiesz 897, podzielisz to przez 64 i pomnożysz przez 5, to jaki będzie wynik?
Harry:

7. *Kiedy oglądasz koncert One Direction na Youtube*
Hazza:
 Ty:

8. Siedzisz z chłopcami w salonie, nagle wchodzi nagi Harry.
Louis:


9. Niall: Patrz, Harry, jaki ja zwariowany!

10. Niall: Ja wcale nie jem aż tak dużo!

 11. Niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają..

2010

 2012

 12.Niall:
 [T.I.]:

13. Niall nie poszedł z chłopakami na imprezę do klubu..
W domu:

Tyle na dziś. Wiem, kiepskie, ale nie wiedziałam, co innego dodać. Następnym razem będą lepsze.
Wika

059. Imagify

Siema! ;D Z tej strony Mrs.X. Zmieniłam teraz nazwę na Fruśka.xoxo
W każdym bądź razie nie przedłużam. Dzisiaj wykonałam parę imaginów z gifami, ponieważ w mojej głowie jest totalna pustka... Mam nadzieję, że wam się spodobają. Enjoy.:) x

1. Ty: I tam były takie suuuper buty. No i pomyślałyśmy sobie, że... Liam! Czy ty mnie słuchasz?
Liam:


Ty: Koniec z sexem!
Liam:
 
Ty: Och no dobra!
Liam:

(ten mi się totalnie nie udał, ale cóż...;c)

2. Hazz: Kochanie... Masz ochotę na małe co nieco?
Ty: Mam okres, nie będzie seksu.
Hazz: Prawdziwy mężczyzna nie boi się krwi na swoim mieczu.
Ty: I tak nie będzie, nie masz na co liczyć.
Hazz: 
http://data.whicdn.com/images/42911809/tumblr_md93akr3am1ryn1fxo1_250_large.gif  
(LOL xd)

3. Niall: No i wtedy Harry zjadł mojego pączka, co masz na swoje usprawiedliwienie Haroldzie?
Harry: Bo on był taki duży i z dżemem... Nie mogłem się powstrzymać.


Tumblr_m4intwis8g1qgcf3l_large

4. Lou: O patrzcie! [T.I] idzie! Dziewczyna Hazzy.
Harry: Zazdrościcie?
Zayn: ...
Tumblr_m4jwtungni1r2lr2so1_500_large

5. Liam: Ale laska!
Lou: No nie zła.
Zayn: Całkiem, całkiem.
Niall: Eeee!
Tumblr_m3lfjmfrsd1qa6jw1o1_500_large
Harry: Spadać! To [T.I], MOJA dziewczyna.
http://28.media.tumblr.com/tumblr_lyq5v3JlM71qgbwv6o1_400.gif

No to na tyle. Pochodzą one z mojego drugiego bloga, ponieważ jak wspominałam BRAK CHĘCI I POMYSŁÓW ._. Jakieś zamówienia?;d

wtorek, 2 kwietnia 2013

Cześć!

Hej! Już postanowiłam. Moje postanowienie nie opierało się na waszych hejtach! Przepraszam tych co choć trochę mnie lubili. Odchodzę. Dla niektórych radosna informacja,a dla niektórych nie. Trudno, stało się. Życzę powodzenia dziewczynom w dalszym pisaniu, weny itp. Jeżeli komuś choć trochę podobały się moje imaginy możecie znaleźć mnie http://imaginy-1d-bymilena.blogspot.com/ lub po prostu napisać na aska http://ask.fm/Paulinka1D jeżeli chcecie się czegoś dowiedzieć. (Postanowiłam odejść z spraw prywatnych). PA. 

Żegnajcie
Paula<3 

057. Zayn.

- Założę się, że nie podejdziesz do tego faceta i go nie przytulisz.- Powiedziałam do mojej przyjaciółki, już mocno wstawiona, pokazując palcem na wysokiego bruneta. Byłyśmy na imprezie, ostra jazda. Z resztą z nami jest tak zawsze.
- To się nie zakładaj, bo przegrasz!
- Taaaa, jasne... Co, boisz się spróbować?
- Nie, nie boję! Zrobię to! Ale co jeśli przegrasz?
- Nie przegram! A nawet jeśli, to Ty mi wybierzesz chłopaka, którego przytulę.
- Pocałujesz.
- No chyba Cię coś boli! Ty masz go tylko przytulić, a ja całować?!
- No właśnie, że nie. Podejdziesz do niego i go pocałujesz!
- Dobra, stoi! Ale co, jeśli to jednak ja wygram?
- Wtedy służę Ci przez całą sobotę.
- Caluuuuuuuuusieńki weekend.
- Dobra, przez cały weekend. Zakład stoi?- Wyciągnęła rękę. Popatrzyłam się na nią.
- Stoi!- Powiedziałam. Byłam pewna, że ona przegra. W końcu zawsze była cichą, szarą myszką. Pierwszy raz udało mi się ją na imprezę wyciągnąć. Wydaje mi się, że nigdy wcześniej nie próbowała alkoholu. Aż szok. Jak tak można?! Najwidoczniej można. Wracając. Podeszła do niego. Najpierw zaczęła wodzić palcami po jego ramionach,  potem po prostu go przytuliła i wróciła do mnie.
- No, Twoja kolej.- Odezwała się. A jednak! Przegrałam! Mała zdzira. Ale promile też robią swoje. No nic. Idę.
Podeszłam pewnie do wysokiego, czekoladowookiego bruneta, którego mi wskazała. Pociągnęłam go za koszulkę, odwracając tym samym, po czym wbiłam się w jego usta. O dziwo nie stawiał oporu. Po prostu odwzajemnił mój pocałunek.

- I tak właśnie poznałam waszego tatusia, dziewczynki.- Skończyłam swoją historię. Krótka, bo krótka, ale zawsze jest.
- Taaaa... Dziwnie...- Zaczęła Samantha. Druga, Darcy, jedynie wpatrywała się we mnie swoimi czekoladowymi oczkami. Miała je po tatusiu.
- Czy ktoś mówi o mnie?- Do pokoju wszedł mój ukochany - Zayn. Usiadł koło mnie, objął ramieniem i ucałował w czoło.
- Już nie.- Zaśmiałam się.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też.

~*~

Jak się podoba? Końcówkę zawaliłam -,- A tam, następnym razem będzie lepiej.
Wika.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

056. Zayn part. 2

- Naprawdę? Naprawdę tego chcesz ? Żebym Ci już nigdy nie przeszkadzała ? Czy ty naprawdę tego chcesz ? - powiedziałaś ze łzami w oczach....
- Idź stąd i mi nie mąć tu!
- Wedle życzenia już mnie nie zobaczysz, ale naszej córki też nie. Właśnie spieprzyłeś
sobie życie, ale najwyraźniej ci to pasuje...
Z płaczem szybko pobiegłaś na górę pakować swoje i Alice rzeczy.Jeżeli Zayn tego naprawdę
chce to będzie tak miał. Alice najwyżej wyjaśnisz wszystko jutro, ale... gdzie ja teraz pójdę?
Może Danielle moja przyjaciółka mi jakoś pomoże... Tak zadzwonię do niej :')

**Rozmowa z Danielle**
- Hej Dani - powiedziałaś z płaczem
- Hej [t.i.] coś się stało że płaczesz?
- Wiesz to nie rozmowa na telefon. Jesteś w domu ?
- Okay. Tak jestem,a co ?
- Mogłabym do Ciebie przyjść ?
- Jasne czekam :)
- Dzięki PA:)
- Pa

**Koniec rozmowy**
Po spakowaniu rzeczy zeszłaś na dół bezszelestnie i za uwarzyłaś Zayna jak płacze.
Z resztą dobrze mu tak . powiedziała że nas nie chce to niech ma. Nie życzę mu złego, ale
przecież to jedno wina.Zayn nawet nie zauważył jak wyszłaś z domu. Powoli kroczyłaś ulicami Londynu powoli docierając do domu twojej przyjaciółki Danielle i jej męża Liama. Tak męża.
- Hej - powiedziałaś
- Część.Wchodź. - powiedziała Dan.
Usiedliście na kanapie i zaczęłaś mówić im co się stało, gdyż twoi przyjaciele
się Ciebie pytali. Byli w szoku jak im to opowiedziałaś. Ty cała zapłakana nie
umiałaś już nic powiedzieć. Po kilku minutach jak się uspokoiłaś Liam spytał
się Ciebie gdzie jest Alice. Powiedziałaś mu że jest na urodzinach i spytałaś się czy ona też może tu na kilka dni zostać. Zgodzili się. Liam za proponował,
że możecie po nią pojechać razem. Gdy przyjechaliście z twoją córką dziewczyna pytała się czemu tu przyjechaliśmy i co się stało. Opowiedziałaś
jej wszystko łagodnie i z grubsza inaczej ponieważ była jeszcze za mała.
Dziewczynka bardzo tęskniła za ojcem. Zayn wiele razy próbował się ze mną skontaktować i zaczął nas nawet szukać, ponieważ zrozumiał gdzie popełnił błąd.
*** kilka tygodni później***
Z Zayn'em dalej się nie pogodziliśmy. Alice utrzymuje kontakt z ojcem i spędza z nim czas jak tylko ma wolne. Mam nadzieję, że z Zaynem jeszcze nam wyjdzie i wszystko wróci do normy.
** miesiąc później**
Z Zayn'em się pogodziliśmy się. rzeczy. Nie kłócicie się już o takie rzeczy. Jesteście szczęśliwą rodziną i to jest ważne!
-----------------
Hej! Macie tu drugą i ostatnią część. Przepraszam tych co im się nie spodoba i darujcie sobie te hejty, bo zdecydowałam, że chyba to mój ostatni imagin na tym blogu. To tylko i wyłączne moja decyzja. Jutro dowiecie się jak zadecydowałam. :/ Mam nadzieję,że na ten mój (chyba) ostatni imagin dacie choć kilka komentarzy.Przepraszam!

Paula<3